Jelenia Góra,

wtorek, 28 kwietnia 2020

Organizacja "Otwarte Klatki" pyta: Czy Polacy znają prawdę na temat przemysłowej hodowli kurczaków? [Informacja prasowa]

Redakcja serwisu otrzymała list:

Od: Marta Korzeniak <media na serw. otwarteklatki.pl>
Date: śr., 22 kwi 2020 o 10:18
Subject: Czy Polacy znają prawdę na temat przemysłowej hodowli kurczaków? [Informacja prasowa]
To: <adam.fularz na serw. wieczorna.pl>


Dzień dobry Panie Adamie,

w lutym 2020 roku na zlecenie Stowarzyszenia Otwarte Klatki Centrum Badawczo-Rozwojowe Biostat zrealizowało badanie, którego celem było poznanie stopnia świadomości Polaków na temat hodowli przemysłowej drobiu. Wyniki pokazały, że duża część społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy z realiów takiej hodowli – prawie 90% Polaków zakłada, że kurczaki hodowane na mięso są w momencie uboju starsze niż w rzeczywistości (6 tygodni).

Według badania kwestia dobrostanu zwierząt jest dla Polaków bardzo istotna. Niemal 9 na 10 badanych uważa, że sieci handlowe, producenci żywności oraz restauracje nie dostarczają wystarczających informacji o tym, w jakich warunkach hodowane są sprzedawane przez nich kurczaki. Dla  ponad ¾ badanych warunki hodowli są istotne podczas dokonywania zakupu, a 4 na 5 osób twierdzi, że byłoby w stanie zapłacić wyższą cenę za mięso pochodzące z ferm, które zapewniają zwierzętom lepsze warunki bytu.

To już drugie badanie opinii publicznej w ramach kampanii Frankenkurczak - pierwsze odbyło się w styczniu 2018 roku i zostało przeprowadzone przez IBRiS. Już wtedy aż 83,7% ankietowanych uważało, że warunki hodowli kur na mięso powinny ulec poprawie (link do artykułu).
(..)

Pozdrawiam,

Marta Korzeniak
Specjalistka ds. Komunikacji
Stowarzyszenie Otwarte Klatki
(...)


Warszawa, 22.04.2020

Czy Polacy znają prawdę na temat przemysłowej hodowli kurczaków? 

Tylko co 10 Polak wie, w jakim wieku zabijane są kurczaki, a ponad połowa nie ma pojęcia, w jak dużym zagęszczeniu żyją. Mimo to hodowla kurczaków najczęściej kojarzy się właśnie z tłokiem, fermą i złymi warunkami. 9 na 10 osób oczekuje od firm dokładniejszych informacji na temat metod stosowanych w hodowli drobiu. To tylko przykładowe wyniki najnowszych badań zrealizowanych przez Otwarte Klatki.

W lutym 2020 roku Biostat zrealizował dla Stowarzyszenia Otwarte Klatki już drugie badanie, którego celem było uzyskanie odpowiedzi na temat świadomości Polaków co do hodowli przemysłowej drobiu. Badanie zostało przeprowadzone na reprezentatywnej próbie 1000 osób.

Wyniki pokazały, że realia hodowli drobiu nie są powszechnie znane. Prawie 90% (89,4%) Polaków zakłada, że kurczaki hodowane na mięso są w momencie uboju starsze niż w rzeczywistości (6 tygodni). 52,5% nie wie, w jak dużym stłoczeniu żyją zwierzęta – odpowiedzi nie zakładały hodowli więcej niż 10 kurczaków na 1 m2, podczas gdy w rzeczywistości może ich tam być od 13 do prawie 17.

Jednocześnie kwestia dobrostanu zwierząt jest dla Polaków bardzo istotna. Niemal 9 na 10 badanych uważa, że sieci handlowe, producenci żywności oraz restauracje nie dostarczają wystarczających informacji o tym, w jakich warunkach hodowane są sprzedawane przez nich kurczaki. Dla  ponad ¾ badanych warunki hodowli są istotne podczas dokonywania zakupu, a 4 na 5 osób twierdzi, że byłoby w stanie zapłacić wyższą cenę za mięso pochodzące z ferm, które zapewniają zwierzętom lepsze warunki bytu.

Wśród najistotniejszych czynników przy zakupie kurczaka wymienione zostały smak (96,7%) i aspekty zdrowotno-dietetyczne (90,2%). Zaraz za nimi na podium znalazła się łatwa dostępność. Warunki hodowli, istotne dla prawie 80% (78,8%) osób, okazały się ważniejsze niż cena, która uplasowała się na ostatnim miejscu tej listy.

– Dla 90% przebadanych osób smak i czynniki zdrowotno-dietetyczne są kluczowe podczas zakupu mięsa z kurczaka. Tymczasem liczne badania dowodzą, że drób pochodzący z ferm przemysłowych zawiera ponad dwa razy więcej tłuszczu, za to mniej białka i mikroelementów takich jak cynk czy żelazo – mówi Maria Madej ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki – Również smak oceniany jest jako dużo lepszy w przypadku hodowanego w sposób ekologiczny kurczaka, który nie tylko żyje dłużej, ale do tego jest zdrowy i aktywny fizycznie   dodaje.

Większość hodowanych obecnie na mięso kurczaków to brojlery – genetycznie wyselekcjonowana rasa, która charakteryzuje się przede wszystkim nienaturalnie szybkim wzrostem. Gdyby porównać go do rozwoju człowieka, 5-letnie dziecko ważyłoby 150 kg. Zwierzęta cierpią w związku z tym między innymi na choroby układu oddechowego oraz serca. Po pewnym czasie ich nogi załamują się pod ciężarem ciała, przez co kurczak nie może swobodnie się poruszać lub w ogóle nie jest w stanie się podnieść.

Poprawa dobrostanu kurczaków hodowanych na mięso jest celem prowadzonej przez  Stowarzyszenie Otwarte Klatki kampanii Frankenkurczak. Organizatorzy postulują m.in. rezygnację z szybkorosnących ras kurczaków i zmniejszenie dopuszczalnego zagęszczenia na fermach. 

Firmy zainteresowane wprowadzeniem takich zmian mogą podpisać European Chicken Commitment –  porozumienie, które zobowiązuje dostawców do wprowadzenia wyższych standardów dobrostanowych. Do tej pory taką decyzję podjęli m.in. giganci branży spożywczej tacy jak Unilever, Danone Nestlé, Dr. Oetker i Frosta, sieci Marks & Spencer i IKEA, supermarket Frisco.pl czy międzynarodowe korporacje cateringowe Sodexo, Elior Group i Procuratio.

Więcej szczegółów na temat kampanii można znaleźć na stronie frankenkurczak.pl. 

###

Kontakt dla mediów:

Maria Madej

Specjalistka ds. Współpracy z Biznesem

(..)

Marta Korzeniak

Specjalistka ds. Komunikacji

Stowarzyszenie Otwarte Klatki

(..)

Badanie:

https://drive.google.com/drive/folders/13Hy5IvdcSqzSzxI0WgfLkBXjo94zv87k?usp=sharing

Zdjęcia (brojlery):

2020: https://www.flickr.com/photos/otwarteklatki/albums/72157713347784156

2019: https://www.flickr.com/photos/otwarteklatki/albums/72157708318401035

2017: https://www.flickr.com/photos/otwarteklatki/albums/72157687859158752


Partnerem Monitorującym Media Stowarzyszenia jest



Otwarte Klatk| Open Cages


Celem Stowarzyszenia Otwarte Klatki jest zapobieganie cierpieniu zwierząt poprzez wprowadzanie systemowych zmian społecznych, dokumentowanie warunków chowu przemysłowego oraz edukację promującą pozytywne postawy wobec zwierząt. | Our goal is to prevent the suffering of animals through the introduction of systemic social change, documenting the conditions of factory farming and education to promote positive attitudes toward animals.

» Pomóż | Donate

KRS: 0000444120



Zostaliśmy nagrodzeni tytułem:
We have been awarded:




--

__________________________________________________________________________

 

Merkuriusz  Polski

 

Polish News Agency. W Krakowie od 3 stycznia 1661 r.



Adam Fularz, manager Radiotelewizji

Prezes Zarządu, Wieczorna.pl SP. Z O. O.,ul. Dolina Zielona 24A,   65-154 Zielona Góra

Wydawnictwo Merkuriusz Polski
"Wieczorna.pl" sp. z o.o.
T +48604443623
F +442035142037
E adam.fularz@wieczorna.pl
Dolina Zielona 24a, PL 65-154 Zielona Góra
KRS 0000416514, NIP 9731008676, REGON 081032764

POLISH NEWS AGENCY POLISHNEWS.PL
AGENCJA PRASOWA MERKURIUSZ POLSKI- Wieści i treści od 3 stycznia 1661 

Informuję rozmówcę o przysługującym mu prawie do autoryzacji wypowiedzi udzielonych naszej agencji. Aby skorzystać z prawa, rozmówca niezwłocznie po udzieleniu wypowiedzi dla AP Merkuriusz Polski musi oznajmić że skorzysta z tego prawa. Czas na autoryzację wynosi 6 godzin od otrzymania przez rozmówcę zapisu jego słów.

Standardy relacjonowania wyborów przez media zgodne z Art. 7 ust. 2 ustawy – Prawo Prasowe.

Kandydat w wyborach nie powinien być formalnie związany z żadnym medium, w szczególności być dziennikarzem, redaktorem naczelnym bądź wydawcą. Jeżeli tak by się zdarzyło, gdyż prawo wprost tego nie zabrania, na czas wyborów nie powinien być on zaangażowany w relacjonowanie wyborów.

Rada Etyki Mediów uznaje udział dziennikarzy w wyborach za złamanie zasad etyki 55 dziennikarskiej . Dziennikarze nie tylko nie powinni kandydować, ale w jakikolwiek inny sposób uczestniczyć w pracach komitetów wyborczych, np. nie powinni pomagać kandydatom w przygotowaniu wystąpień publicznych.

Dobrą praktyką jest wprowadzenie przez szefów redakcji w tym zakresie jasnych wytycznych. 

Media powinny z ostrożnością relacjonować wydarzenia z udziałem kandydatów pełniących funkcje publiczne w czasie kampanii wyborczej, a zwłaszcza ciszy wyborczej. Osoby te, mając łatwiejszy niż inni kandydaci dostęp do mediów, mogą nadużywać go do celów związanych z prowadzeniem kampanii wyborczej. Media muszą być więc szczególnie wyczulone. 

Prowadzenie negatywnej kampanii w mediach, choć nie jest prawnie zakazane, budzi wątpliwości etyczne. Media powinny przekazywać wypowiedzi prawdziwe, wypowiadane w dobrej wierze oraz w tonie umiarkowanym. (..)

W przypadku, gdy tworzy się medium specjalnie na potrzeby wyborów, dane medium powinno kierować się regułami prawdziwości i uczciwości przekazu. Należy także pamiętać, że powstające w okresie wyborczym tytuły prasowe zobowiązane są do przestrzegania wszelkich wymogów stawianych prasie przez prawo prasowe (jeœli publikacja spełnia 56 kryteria definicji „dziennika" lub „czasopisma" wymagana jest np. jego rejestracja w sądzie). Bardzo ważne jest, aby wydawnictwo takie na każdym egzemplarzu posiadało takie informacje jak nazwę i adres wydawcy, adres redakcji, imię i nazwisko redaktora naczelnego. Choć prawo prasowe nie ustanawia obowiązku zamieszczenia impressum na tzw. drukach nieperiodycznych (np. jednorazowo wydanej gazetce), zasada ta powinna być przestrzegana w przypadku wydawnictw dotyczących wyborów. wg http://hfhr.pl/wp-content/uploads/2014/10/HFPC_media_w_okresie_wyborczym.pdf

wtorek, 21 kwietnia 2020

IE: Prognozy na najbliższe miesiące. Trwa cisza przed burzą.


Instytut Ekonomiczny Zielona Góra

polski think- tank ekonomii z Zielonej Góry

Prognozy na najbliższe miesiące

Obecny okres jest klasyczną "ciszą przed burzą". Teoria czarnych łabędzi pozwala mi to przewidzieć. 

Jestem ekonomistą z wykształcenia. Nie zajmuję się pracą w zawodzie, pracuję jako wydawca oraz tworzę serwisy internetowe, co jest ciekawą pracą z bardzo różnorakim kontentem z różnych branż gospodarki. Mam styczność z bardzo różnorakimi dokumentami. Mój wywód opiera się na dokumentach z którymi się zetknąłem w pracy zawodowej związanej z branżą irygacji. 

Co sądzę? Że nadejdzie susza. Dzisiaj już ziemia była suchym pyłem, gdy sadziłem dzisiaj kilkaset sadzonek na moim ogródku. Kolega stwierdził że w tym roku sadzi tylko kilka roślinek bo wie że mu to wszystko i tak "na wiór wyschnie". Od trzech lat przed moją firmą schną nasadzone tam miejskie krzewy iglaste. Wyschło już kilkanaście iglastych drzewek. Mój sąsiad stracił cały rząd kilkunastu czy kilkudziesięciu iglaków, a przecież swój ogródek podlewa, nie dając temu po prostu rady. Ja zaś mam sztuczne nawadnianie a i tak wyschły mi niektóre drzewa. 

Gdy publikowałem opisy upadku różnych cywilizacji, pamiętam że cywilizacje kończyły niekiedy suszą spowodowaną nadmierną eksploatacją zasobów naturalnych. Ot, np. wycięto zbyt wiele drzew, przez co - zbyt mało roślinności ciągnęło wodę z warstw wodonośnych ku powierzchni ziemi. Przez ów brak wysysania wody przez największe rośliny- poziom podziemnych warstw wodonośnych obniżył się, czasem tak dalece że cywilizacje upadały. Jako że lasy działają niczym gąbka- i wyciągają wodę podnosząc poziom lustra wody- wycięcie lasów drogą rabunkowej gospodarki doprowadziło do upadku niektóre cywilizacje prekolumbijskie w Ameryce Południowej.

Badacze zaś dowiedli, że demokracja, czy też demokratyzacja, jest związana z zasobami wody. Gdy wody zaczyna brakować, kończą się też demokracje. Koniec kropka. Kraje, gdzie woda jest zasobem skąpym albo rzadkim, demokracjami są coraz częściej już tylko z nazwy. Badanie z 2016 r. wykazało, że kraje, których rolnictwo jest uzależnione od nawadniania, mają większe skłonności  do autokratyzmu niż inne kraje. Autorzy dokumentu z czasopisma naukowego są zdania, że 

"efekt ten ma historyczne korzenie: nawadnianie pozwoliło elitom ziemiańskim na terenach jałowych zmonopolizować wodę i grunty orne. To sprawiło, że elity stały się silniejsze i mogły lepiej przeciwstawić się demokratyzacji".

 (por.  "Irrigation and Autocracy" autorstwa Jeanet Sinding Bentzen,  Nicolai Kaarsen,  Asger Moll Wingender, w:  Journal of the European Economic Association, tom/ volume 15, Issue 1, luty/ February 2017, str 1–53, https://doi.org/10.1111/jeea.12173 ).

Z jeziora gdzie wypoczywamy, największego w regionie, okoliczni rolnicy wypompowali tyle wody do podlewania swoich upraw, pastwisk i pól (dzięki sieci przedwojennych kanałów) że poziom wody opadł o metr czy dwa. W portach żaglówek pomosty stoją po części na piasku. Konflikt o wodę? Szoruję o dno gdy się tam ostatnio kąpię. A o ile obniży się jezioro w tym roku? Czy ci rolnicy płacą za wodę?

Jestem weganem. Jem owoce i warzywa. Na ogródku dzisiaj, będąc pierwszy raz po zimie z zasobem sadzonek, spotkałem zeszłoroczne warzywa które przezimowały, włącznie z botwiną którą sadziłem rok temu i która z powodu suszy nie urosła, od ponad roku pozostając maleńką botwiną, zbyt małą by ją zjeść. Zdziwiony zrywałem kalarepki czy pory z ubiegłego roku. Dzisiaj, w kwietniu, kupiłem świeżutką z pola, sadzoną jeszcze w ubiegłym roku. Rzeżucha także przezimowała u mnie na ogrodzie od grudnia czy listopada. Od dwóch lat z dobym skutkiem sadzę rzeżuchę także zimą.

Aha- prognozy.... Moja prognoza to: susza i jej społeczno- gospodarczy efekt. Moim zdaniem to nas czeka. Ile dzisiaj wynosiła wilgotność ściółki w lesie? 9% 10%? Kolega mi tłumaczył że rośliny kiełkują dopiero przy wilgotności rzędu 30 procent. Podobno w ciągu ostatniej doby wybuchło 1000 pożarów lasów. Pewnie czekają nas pożary lasów... Wegan czeka także niesienie pomocy pozostałym przy życiu dzikim zwierzętom by te nie umarły z pragnienia. Już dzisiaj robiłem zdjęcie wyschniętego na kamień stawu w pobliskim parku. W parku żyją jakieś węże. 

Sytuacja społeczno-gospodarcza robi się coraz bardziej zagmatwana. Już obecnie w moim niewielkim środowisku jestem stroną- tą złą, konfliktu o wodę. Ostatnia rozmowa którą przed chwilą odbyłem, dotyczyła zresztą konfliktu o wodę, dzięki której nawadniam swój ogródek. Gdybym miał płacić pełne koszta, nie wiem ile by mnie wyniósł kilogram pomidorków. 500 złotych? Zgaduję tylko. W zeszłym roku ogródek mi nie obrodził. Ziemi nie nawoziłem, wody poszło dużo bo dookoła rosną brzozy, a w ogródku uschła mi nawet mięta.  

Czarne łabędzie. "(...) rara avis in terris nigroque simillima cygno (...)" - w swojej antycznej książce napisał antyczny autor Juvenalis. Do czasów nowożytnych nikt mu nie wierzył. Nie ma czarnych łabędzi- twierdzono, aż odkryto je w nowożytności, w 1697 roku w Australii. 

Dzisiaj mamy na niebie mnóstwo czarnych łabędzi. Czarnym łabędziem jest - pandemia czy też epidemia. Czarnym łabędziem- jest też susza i suche iglaste drzewka które w zeszłym roku o tej porze jeszcze nie wyglądały jak uschłe. Dzisiaj z konewką podlewałem trzy iglaste drzewka ozdobne które sam sadziłem w okolicy jako ogrodnik- partyzant. Już nie miały niemal żadnej zielonej igły choć w zeszłym roku jeszcze były zielone. 

To kombo epidemii i suszy- jeśli wierzyć statystyce, jest wydarzeniem rzadkim, ot, czarnym łabędziem. Na podstawie takich wydarzeń o bardzo rzadkiej częstości występowania- statystycy nauczyli się przewidywać przyszłość.  

Więc- czarny łabędź stał się symbolem błędu poznawczego: jeśli coś wg danych historycznych nie zdarzało się do tej pory, to nie znaczy że nie ma prawa się wydarzyć. 

Dlatego też w żadnej analizie nie powinno się używać znanego w statystyce rozkładu normalnego (rozkładu Gaussa), ponieważ jest to tylko wielkim intelektualnym oszustwem, pomijającym fakt istnienia czarnego łabędzia. Stosowanie rozkładu normalnego współcześnie winno być całkowicie zaniechane np. w analityce finansowej i ekonomicznej.

Stosowanie rozkładu normalnego jest współcześnie identyfikowane przez eseistę Nassima Taleba jako błąd ludyczny, tzw. ludic fallacy, jeden z kategorii błędów poznawczych- i jest to nadużywanie gier i kostek do gry do przewidywania zdarzeń z realnego aktualnego życia.
"basing studies of chance on the narrow world of games and dice"
wg Taleb, Nassim (2007). The Black Swan. New York: Random House. p. 309. ISBN 1-4000-6351-5.

Jak to ujmuje Nassim Taleb, eseista, w swojej książce:

"What we call here a Black Swan (and capitalize it) is an event with the following three attributes.
First, it is an outlier, as it lies outside the realm of regular expectations, because nothing in the past can convincingly point to its possibility. Second, it carries an extreme 'impact'. Third, in spite of its outlier status, human nature makes us concoct explanations for its occurrence after the fact, making it explainable and predictable.
I stop and summarize the triplet: rarity, extreme 'impact', and retrospective (though not prospective) predictability. A small number of Black Swans explains almost everything in our world, from the success of ideas and religions, to the dynamics of historical events, to elements of our own personal lives."

wg Taleb, Nassim Nicholas (22 April 2007). "The Black Swan: Chapter 1: The Impact of the Highly Improbable". The New York Times. 

Cisza przed burzą to także czas przygotowań. Jeśli mam podać kolejną wyszperaną złotą myśl - to zacytuję Petera Greenawaya, który twierdził że los sprzyja przygotowanym jednostkom. Należy więc być przygotowanym. Przygotowujmy się więc- na suszę i jej efekty w gospodarce i życiu społecznym. Jak to było już w kwietniu ubiegłego roku? Wyszperałam w archiwum z 28 kwietnia ub r:

"Zboża w Polsce nie wzeszły z powodu dramatycznej sytuacji hydrogeologicznej- twierdzi (geo)fizyk na antenie telewizji TVN. W calej Europie nie ma nigdzie tak dramatycznej sytuacji jak w Polsce. W Egipcie, kraju półpustynnym, jest większy zasób wód gruntowych jak w Polsce.

W zeszłym roku ukazał się raport o pustynnieniu Polski. Obecnie woj. łódzkie ma pustynnieć. 

Do lat 80-tych prowadzono błędną politykę melioracji. W dodatku masowo wycina się drzewa. W przypadku suszy drzewa niemal nie wchłaniają dwutlenku węgla. "
 
Adam Fularz 
na podstawie wypowiedzi geofizyka w kanale TVN-dzisiaj o godz. 9.15"

Znalazłem też notatkę z kolejnego dnia:

Wspomnienie dnia 24 kwietnia 2019

Ktoś znajomy powiedział że Polskę czekają wielkie pożary lasów i że ubezpieczył dom od ognia. Ja zaś opowiadałem jak czytałem ostatnio jakiś tekst o śmierci cywilizacji w  Ameryce Południowej po tym jak wykarczowano lasy. Lustro wody opadło tak mocno w wyniku wycinki lasów że nastąpiła susza. Było to trwałe.

Na koniec- kolejne kombo, korelacja skrajnych zdarzeń. Mieszkam kilkanaście km od Ody. Gdy kilka dni temu płynąłem po rzece, pytałem sternika o stan wody. Sternicy mierzą stan lustra rzeki kijami musząc poznać żeglowność ....I oto słyszę że zdarzyło się kolejne kombo. Statki pasażerskie, wycieczkowce z niemieckimi emerytami, jedyne jakie jeszcze w ogóle jeżdżą- nie popłynęły z powodu epidemii, ale także- nie udałoby się to z powodu stanu wody. Zwykle rzeka o tej porze roku była żeglowna dla wycieczkowców, a teraz- urwały się jedyne statki jakie jeszcze tu pływały. I to nie tylko z jednego powodu- ale - wystąpiła korelacja aż dwóch powodów dla których to zdarzenie nie nastąpiło...Ktoś powie, że to nic nie znaczy, a dla mnie- to kolejne rzadkie zdarzenie w okolicy.


Adam Fularz
na podstawie Wikipedii

-- 

Adam Fularz
Instytut Ekonomiczny
Dolina Zielona 24a, PL 65-154 Zielona Góra